Tymczasem w ojczyźnie papieża… Historia Juliety (1) / Meanwhile in the Pope’s motherland… The story of Julieta (1)

ocaleni.polska@gmail.com

Espanol – abajo por favor

Mija rok, odkąd stanęłam twarzą w twarz z moim oprawcą, 80 letnim księdzem katolickim Héctorem Ricardo Giménezem. / It has been a year since Julieta met his abuser and she shouted into his face about the harm he had done to her. 

julieta

Autorka: Julieta Añazco (członkini ruchu Ocalonych Sobrevivientes de Abuso Sexual Eclesiástico)
Dzięki uprzejmości naszego przyjaciela Hectora Guillena, lidera SNAP Peru
Argentyna 17.09.2014

Rok temu mogłam wykrzyczeć mu w prosto w twarz, wyrażającą obojętność i cynizm, swój ból. Powiedziałam mu, żeby nie zapomniał o mnie, że będę go prześladować aż do dnia, kiedy wreszcie umrze, i dodałam, że jest potworem. Rok temu dzięki organizacjom społecznym: Colectiva La Revuelta, Juana Azurduy Sma, Las Azucenas LA Plata, Pan y Rosas La Plata, Unión por los DDHH La Plata, Las Rojas La Plata, Varones Antipatriarcales, Partido Obrero La Plata, Junta Interna de ATE, Espacio de Mujeres del Frente Darío Santillán, oraz przyjaciołom i rodzinie (synowi i partnerowi), zorganizowaliśmy przeciwko niemu dwa protesty: jeden w kaplicy szpitala San Juan de Dios w mieście La Plata y drugi naprzeciwko jego miejsca zamieszkania.

Nie przejął się tym nawet w najmniejszym stopniu. Człowiek ten oskarżał nas o kłamstwa, błagał Boga, aby nam przebaczył, ten człowiek zniszczył życie ponad czterem pokoleniom ludzi. Ten sam człowiek stanął przed sądem w 1996 roku w wyniku interwencji matki z miejscowości Magdalena i dzięki biskupowi Carlosowi Galánowi, Jego Eminencji Héctorowi Aguer, sędziom Delbesowi i Piombo, został zwolniony za poręczeniem. Ksiądz ten żyje obecnie w prywatnym domu w dzielnicy Los Hornos (68 numer 2859) i wciąż odprawia msze, Bóg raczy wiedzieć gdzie…

Wysłałam ręcznie napisany list do obecnego papieża, ojca Bergoglio, wysłaliśmy mu film zrealizowany przez ofiary z Włoch (Rete Nazionale L Abuso), napisaliśmy do niego list otwarty wraz z Osvaldo Ramirezem (Osvaldito Ramírezem), Gabrielem Ferrinim (Gabbo Ferrinim), y Sebastiánem Cuattromo. Wspomniany list wysłaliśmy do dziennikarzy z Watykanu i całego świata. Moi towarzysze w walce od wielu lat już usiłują dotrzeć do Bergoglio w taki, czy inny sposób, i nigdy nie otrzymali od niego żadnej odpowiedzi, także za czasów, gdy był kardynałem. [Niestety znamy ten ból – nasz polski Ocalony Marcin K. również pisał do Franciszka i nie otrzymał żadnej odpowiedzi.]

Targają mną różne dziwne uczucia… Z jednej strony czuję się lepiej, bezpieczniejsza, silniejsza, nie cierpię już tak bardzo z powodu wykorzystywania seksualnego przez księdza Giméneza, którego padłam ofiarą. Z drugiej zaś czuję ogrom bezsilności, czystej nienawiści, bólu, wściekłości, furii…

Rok temu, gdy tylko przypomniałam sobie nadużycie, które mnie spotkało, rozpoczęłam swoje dochodzenie w sprawie księdza. Ku mojemu zdumieniu odkryłam, że wciąż pozostawał wśród żywych. Miałam możliwość skontaktowania się z matką z Magdaleny (tą samą, która go pozwała, w sprawie działań zapobiegawczych), jak również po to, aby dowiedzieć się więcej na temat jego sprawy. Dotarła do mnie informacja, że Giménez wciąż “odprawiał” msze gdzieś w Argentynie, i co zdumiało mnie najbardziej, miejsce to mogło znajdować się w okolicach City Bell. Zatem udałam się tam, przeprowadziłam poszukiwania i dowiedziałam się, że są tam jedynie trzy kościoły.

Najpierw udałam się do najmniejszego, znajdującego się na rogu 479 i 10 kościoła o nazwie Parroquia San Cayetano. Przyjął mnie całkiem młody ksiądz, któremu powiedziałam, że szukam „Ojca Ricardo”, że uczestniczyłam w obozie zorganizowanym przez niego w Bavio, 30 lat wcześniej, oraz, że chciałabym dowiedzieć się gdzie odprawia msze, albo gdzie mieszka… To wszystko, nie powiedziałam mu nic poza tym. Ów młody ksiądz odparł, że nie wie, nie zna go, ponieważ dopiero od niedawna był odpowiedzialny za ten kościół. Ojciec Dardi jednak na pewno będzie wiedział. Kazał mi więc poczekać, mówiąc, że zadzwoni do niego.

Zaczekałam więc i po kilku minutach wrócił, i powiedział, żebym udała się do kościoła Parroquia Inmaculado Corazón de María. I tak też zrobiłam. Poszłam tam i porozmawiałam z Ojcem Dardi, który akurat przebywał na patio. Przedstawiłam mu się, na co odparł, że spodziewał się mojej wizyty. Powiedziałam mu to samo: chciałam wiedzieć, gdzie odprawiał msze, albo gdzie mieszkał Giménez… że 30 lat wcześniej uczestniczyłam w obozie i że chciałabym z nim porozmawiać.

Na widok „zdumionego” i zmartwionego wyrazu twarzy, jaki przywdział ksiądz, odważyłam się wyznać, że martwił mnie fakt, że Giménez przebywał w pobliżu dzieci i mam tego dosyć. Ksiądz w odpowiedzi zapewnił mnie, że tak nie jest, że z racji swojego zaawansowanego wieku Giménez mieszka w domu wraz ze starszymi księżmi i nie odprawia nabożeństwa, pomimo jego prośby o możliwość dalszego ich sprawowania skierowanej do Biskupa… Poprosił mnie też o numer telefonu. Podałam mu numer swojego telefonu komórkowego, on zaś powiedział, że zadzwoni do mnie, jeśli dowie się czegoś nowego.

Wyobraźcie sobie, że nigdy nie zadzwonił, i tu dochodzimy to powodu, dla którego czuję gniew, ból, wściekłość, itd… Ponieważ kilka dni temu pewna znajoma potwierdziła, że ojciec Dardi umarł w 1983 roku! Innymi słowy, szydzili sobie ze mnie, zaśmiali mi się w twarz. Zakpili sobie ze mnie i umyli ręce, czy jak wolicie to nazwać. Czuję się oszukana, wykorzystana, wyśmiana, ponownie postawiona w pozycji ofiary… Naiwna… ponieważ wierzyłam, ponieważ poszłam tam niosąc w sobie cały ten ból wspomnień. Poszłam tam z troski o dzieci przebywające w pobliżu księdza Giméneza, ponieważ widziałam go i wiem doskonale, do czego jest zdolny. Wiem, że bezkarnie idzie dalej przez życie. Wiem, jak bezkarnie uciska i wykorzystuje dzieci. Jedno po drugim zaczęło wyznawać prawdę. Nie byłam wybranką Giméneza, było nas wiele, wiedziałam, że molestował innych i to nie z ich opowieści, ale widząc to na własne oczy. Widziałam go, gdy wieczorami wchodził do naszego namiotu i jednej nocy kładł się ze mną, innej zaś, kiedy udawałam, że śpię, kładł się z innymi dziewczynkami, widziałam go! Wiem, do czego jest zdolny! Wydaje się jednak, że Jego Eminencja Héctor Aguer nie wie, do czego zdolny jest ksiądz Giménez. Jego Eminencja Aguer myślałby może, że jest to choroba, którą można wyleczyć? Jego Eminencja Aguer doskonale wie o tym, że Giménezowi trzykrotnie postawiono zarzuty o molestowanie seksualne.

Ciąg dalszy nastąpi…

Przeczytaj też wiadomość od Juliety, którą nam przesłała: Ocaleni z Argentyny robią zamieszanie, bo o to prosił papież Franciszek!

—————————–

Author: Julieta Añazco (the member of La Red de Sobrevivientes de Abuso Sexual Eclesiástico – The Network of Survivers of Sexual Abuse)
Courtesy of our friend Hector Guillen, the leader of SNAP Peru
Argentyna 17.09.2014

It has been a year since Julieta met his abuser and she shouted into his face about the harm he had done to her. During this time she has been supported by numerous social organizations, with whom she organized two protests: one in the chapel of the hospital of San Juan de Dios in La Plata and the other in front of the priest’s place of residence.

Julieta’s abuser did not bat an eyelid, he accused her of lying. The letters sent to Pope Francis did not help. Julieta’s companions were writing to Francis when he was a cardinal, but they did not receive his response either. Unfortunately, we feel for them – our Polish Survivor Marcin K. also wrote to Francis and was left with no answer.

The aggressor was brought to justice in 1996, but thanks to the support of high rank priests (including the Metropolitan Archbishop of La Plata, Monsignor Aguer) he was released on his own recognizance.

Until today, Giménez has already faced charges for sexual abuse three times.

The priests currently resides in a private house in the district of Los Hornos (68 number 2859) and he continues celebrating masses, God knows where…

It was exactly a year ago, when Julieta remembered the trauma she had experienced in her childhood. At present, she feels safer, but still helpless and furious. When she realized, that her abuser still keeps close to the children, she decided to find him…

She went to the locality where – as she suspected – the priest could have been residing. Once she got there, she was advised to talk with Father Dardi, who assured her that he was going to take care of the matter and he would subsequently call her. He also mentioned, that her abuser did not maintain contact with children and was not celebrating masses any longer… Unfortunately, nobody reached her, needless to say she found out that Father Dardi died in 1983… Once again, she was deceived by the clergy.

“I went there out of consideration for children in the vicinity of the priest Giménez, because I had seen him and I am fully aware of the things his capable of. I know, that he still lives and remains unpunished. I know, how he subdues and abuses children. One by one, they started to reveal the truth. I was not the chosen one, there were so many of us, I knew, that Giménez abused others and it was not because they told me so, but I saw it myself. I saw him, when in the evenings he entered our tent and stayed with me one night, while another one, when I pretended to be asleep, he spent with other girls.. I saw him! I know, what he is capable of!”

…to be continued.

Read also Julieta’s message: Survivors from Argentina cause a stir at the request of Pope Francis!

—————————–
Por: Julieta Añazco (Sobreviviente de Abuso Sexual Eclesiástico)
BBAA, Argentina 17.9.2014

Hace 1 año que estuve frente a mi abusador el cura de la Iglesia Católica Héctor Ricardo Giménez de 80 años de edad. Hace 1 año pude gritarle en su cara de nada y de cínico mi dolor. Le dije que no se olvidaría de mí, que lo iba a perseguir hasta el día que por fin se muera y que era una bestia. Hace 1 año que gracias a las Organizaciones Sociales: Colectiva La Revuelta, Juana Azurduy Sma, Las Azucenas LA Plata, Pan y Rosas La Plata, Unión por los DDHH La Plata, Las Rojas La Plata, Varones Antipatriarcales, Partido Obrero La Plata, Junta Interna de ATE, Espacio de Mujeres del Frente Darío Santillán, amigos y familia (hijo y pareja), le hemos hecho dos escraches: uno dentro de la Capilla del Hospital San Juan de Dios de la ciudad de La Plata y otro frente a su domicilio.

Este hombre ni se inmutó. Este hombre nos acusaba de mentirosos, este hombre pidió que ojalá Dios nos perdone, este hombre destrozó la vida de más de 4 generaciones. Este hombre fue llevado a juicio en el año 1996 por una mamá en la localidad de Magdalena, y gracias al Obispo Carlos Galán, el Monseñor Héctor Aguer, los Jueces Delbes y Piombo, quedó en libertad bajo caución juratoria. Actualmente este sacerdote vive en su casa particular del barrio de Los Hornos (68 n° 2859) y sigue celebrando misas, vaya uno a saber por dónde….

Le he escrito una carta de puño y letra al actual Papa Bergoglio, le hemos entregado un video que han realizado victimas de Italia (Rete Nazionale L Abuso), le hemos escrito una carta abierta junto con Osvaldo Ramírez (Osvaldito Ramírez), Gabriel Ferrini (Gabbo Ferrini), y Sebastián Cuattromo. Dicha carta la hemos enviado a periodistas del Vaticano y de todo el mundo. Mis compañeros de lucha hace muchos más años que intentan llegar a Bergoglio de una u otra forma, y jamás obtuvieron ninguna respuesta ni siquiera cuando era Cardenal.

Tengo una mezcla de sensaciones extrañas en mí… Por un lado me siento mejor, me siento más segura, más fuerte, ya no duele tanto los recuerdos de los abusos que padecí por parte del cura Giménez. Y por otro lado siento mucha impotencia, mucha bronca, odio, dolor, rabia, furia…

El año pasado ni bien recordé los abusos que padecí comencé mi investigación sobre el cura. Llevándome la sorpresa de enterarme que estaba vivo. Pude contactarme con la mamá que lo denunció en Magdalena la cual me ayudó muchísimo, en cuanto a la contención y en cuanto a la información de su causa. Me llegó información de que Giménez seguía celebrando misas en algún lugar de Argentina, y para mi mayor sorpresa ese lugar podría ser la localidad de City Bell. Y hacia allá me dirigí, busqué y encontré que solo hay 3 iglesias.

Primero fui a la más pequeña, que queda en 479 esq. 10 y se llama Parroquia San Cayetano. Me recibió un sacerdote bastante joven y le dije que estaba buscando al „Padre Ricardo”, que yo había concurrido a los campamentos que el organizaba en Bavio, hace 30 años atrás, y que quería saber dónde estaba celebrando misas o donde vivía… Nada más que eso, no le conté nada más. Este joven sacerdote me dijo que él no sabía, que no lo conocía, porque él hacía poco que estaba a cargo de esa iglesia. pero que seguramente el padre Dardi sí sabría. Entonces me dijo que esperase, que lo iba a llamar por teléfono.

Así fue, esperé y a los pocos minutos volvió y me dijo que me dirija a la Parroquia Inmaculado Corazón de María que queda en 471 (12) entre Diag. 3 (Jorge Bell) y 14 (5) y allí me dirigí. Llegué y hablé con el Padre Dardi, que justo estaba en el patio. Me presenté y me dijo que sabía que yo iría. Le dije lo mismo: que quería saber dónde celebraba las misas Giménez o donde vivía… que yo había participado de los campamentos hace 30 años atrás y quería hablar con él.

Al ver la cara que me puso de „sorprendido” y preocupado me atreví a decirle que yo estaba preocupada por si Giménez estaba cerca de niños, que eso me tenía mal. A lo que este sacerdote me respondió afirmando que no, que Giménez por su edad avanzada estaría viviendo junto a los curas mayores de edad en un hogar y que no celebraba misas debido a su edad, aunque si el Obispo se lo pidiera, si podría celebrar misas.. Y me pidió mi número de teléfono. Le dejé el número de mi celular y me dijo que si tenía alguna novedad me iba a llamar.

Imaginarán que jamás me llamó Y acá va el por qué digo que me siento con bronca, dolor, rabia, etc… Porque hace unos pocos días una conocida, me confirmó que el padre Dardi, falleció en el año 1983! O sea que se burlaron de mí, se me rieron en la cara. Me tomaron el pelo, se lavaron las manos, o como deseen llamarlo. Me siento estafada, abusada, burlada, re victimizada… me siento una ingenua… porque yo creí, yo fui con todo el dolor de mis recuerdos. Fui preocupada por los niños que están cerca del cura Giménez, porque yo lo vi, yo sé perfectamente lo que es capaz de hacer.

Yo sé con la impunidad que anda por la vida. Yo sé con qué impunidad somete y abusa de los niños. Entrábamos de a uno a confesarnos. Yo no era la elegida de Giménez, éramos muchos, yo lo vi abusando a otros niños/as yo lo vi, no me lo contaron. Yo lo vi cuando entraba por las noches a nuestra carpa y una noche se acostaba conmigo, y otras noches yo me hacia la dormida, y se acostaba con las demás nenas yo lo vi! Yo sé de lo que es capaz! Pero parece ser que Monseñor Héctor Aguer no sabe de lo que el cura Giménez es capaz. Monseñor Aguer pensará que es una enfermedad y que se podrá curar? Monseñor Aguer sabe perfectamente que Giménez tiene 3 denuncias penales por abuso sexual.

Translation (espanol – ingles, English – Polish): Patrycja Malinowska pati.malina@gmail.com

Text: Julieta Anazco & Hector Guillen & Marysia Mucha maria.mucha@gmail.com

ocaleni.polska@gmail.com

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s